Zima znów szalała za oknami, a On znów siedział przed ekranem i wpatrywał się w setki zdjęć i opisów rozglądając się za tą, która go poruszy.
Tak, wcześniej zapowiadał, że nie będzie w stanie szukać,
ale dopadło go  przerażenie, że biernością może zmniejszyć swe szanse..
Spał dziś do 12, wreszcie odpoczął, pomimo,
że czas dobiegał już do godziny 14, nadal nie ruszył się ku samochodowi.
Długi sen dał Mu świeżość umysłu. 
Ale i w ostatniej fazie snu, gdy świadomość powoli budziła się do życia..
Zaczął mieć wizje, wspomnienia pewnych chwil wróciły,
destabilizując Jego spokój..
Nie chciał tego, ale musiał, gdyż niejednokrotne
parodniowe braki w śnie mocno nadwyrężyły już siły witalne .
Cały czas myśli, jedynie w czasie jazdy samochodem tego unika, wtapia się w muzykę ..
A ostatnio jeździ nawet kosztem snu..
Nie jest to ani zdrowe, ani normalne, ale on nie jest też ani zdrowy, ani normalny.
Przy czym należałoby pamiętać, że brak zdrowia w normach who,
jak i wystawanie poza  bardzo niską normę „in plus”
nie jest złem.
Skończył pisać notkę , kliknął na „publikuj”, jednym dotknięciem klawiatury wyłączył kompa i poszedł naprawić pedał sprzęgła w samochodzie, posłuchać huntera i zapalić.