myrol

Zewnętrze osobowości

Wpisy z tagiem: wypadek

Przypadki

2 komentarzy

Przypadki nie istnieją.
Zdecydowanie nie .

Nie w chwili, gdy rozbił się samochodem na drzewie i nic mu się nie stało, pomimo nie zapiętych pasów.
Nie, gdy ktoś akurat mógł mu pożyczyć samochód na tydzień.
Nie, jeśli wróżby tarota się spełniają.
Nie, wtedy kiedy odpalił wreszcie swoje bmw.
Nie, podczas zawiłych zakrętów losu.

Dowiedział się , że jest ojcem.
A 5 minut później, że dziecko nie ma szans.
Z uniesienia radości, spełzł na dno gniewu i rozpaczy.

Wraz z wewnętrznymi przemianami postępowały ewolucje wyglądu..
Teraz ogolił się na łyso i stał się groźniejszy, ale nie mniej delikatny.
Ćwiczył, to co mu się przyda.
Ćwiczył to , co kocha.

Znów życie pokazało mu, że niema litości.
Nie dla niego.
Twarde kowadło podpierało jego osobę.
A młot wciąż uderzał i z każdym „Przypadkiem” kuł jego wolę.
Co z niego zostanie, a co zwycięży?
Nie wiedział tego sam.

Potrzebował przystani, ramion czekających na niego.
Chciał, ale z każdą chwilą budził się z marzeń w zetknięciu z surową rzeczywistością.

Zaczynał powątpiewać, czy w ogóle jest mu pisana rodzina.
Jego własna.
Ta, dla której miałby co zapisać w testamencie.

W trasie…

7 komentarzy

No cóż ..
Dzisiaj pozbyłem się w kolizji drogowej lusterka i rdzy z nadkola ;)
I ubyło nieco mi funduszy w ten sposób..
Jutro nowe lusterko kupię na złomie, potem jadę zaraz auto przerejestrować..

Ahh, przejechałem moją pancerną terenową fiestą już ponad 2300km.
Przemierzałem lasy ( 40cm głębokie dziury w leśnej drodze- przejechałem bez problemu),
zwykłe drogi, górskie serpentyny( hah raz gps nas /4 osoby w aucie/ wiódł przez 
tak stromą drogę , pod górę, że tylko na „jedynce” dało się wyjechać :o )…

Lusterko po kolizji uszkodziło się tylko w części lustrzanej ;D
obudowa cała, hiehie..
A , że stało się to przed rozpoczęciem trasy, zaraz po godz 6:10,
to w auchanie kupiłem lusterko (takie jak nosi się w kosmetyczkach) 
i wstawiłem przyklejając szkotem do obudowy ;D
McGywer normalnie xD

Taak, planuje niedługo się do siostry przejechać <jupii>

Radosna wieść obleciała świata progi.
Myrol gdzieś na minie zgubił obie nogi.
Granat f1, ruski obie ręce mu skrócił,
to los szczęście od Niego odwrócił.
Miast biegać po pracy do domu, 
szukał śmiercionośnego złomu..
I trafił na coś, co nie trwało w uśpieniu,
to coś poruszył i poczuł ból w goleniu.
Ten ból narastał, pęczniał , nabrzmiewał,
nie tego się Myrol , kopiąc spodziewał.
Teraz już z lasu nie wyniesie niczego,
zostanie tam , przy dole, odkryciu jego.
Nikt nie będzie o tym jakiś czas wiedział,
bo on nikomu, gdzie idzie nie powiedział.
Komórka zamilknie , na gg się nie pojawi,
bo w tym czasie przyroda jego ciało już trawi.
A jak już znajdą jego resztki, nad okopu krawędzią.
to wtedy będzie już problem z o jego życiu pamięcią.
Nikt nie wspomni , jakie on miał problemy, traumy.
Zapomną o jego samotności, poczuciu hańby.
Tak być może kiedyś się stanie, wydarzy.
Lecz póki co, o miłości się mu marzy.
Lecz marzenia raczej pozostaną niespełnione.
Bo nie znajdzie on sobie kandydatki na żone.
Tak więc z ryzykiem nie ma on strachu igrać.
Nawet, jeśli wie , jak łatwo jest z losem przegrać.

Tak, właśnie tak. 
Miałem tyle marzeń, zostało jedno..
kiedyś śniłem , że znajdę amunicję w lesie, że to , że tamto..
I jak dotąd się wszystko sprawdziło..

A o miłości śnię tylko przykre rzeczy, rozstania, odrzucenia, porzucenia, śmierci…
Raz, jedyny raz pamiętam jak śniło mi się, że byłem szczęśliwy, że siedziałem w fotelu,
a na moich kolanach siedziała Ona, wtulając się we mnie..

Przebudzenie po tym śnie bardzo bolało..
Nie chciałem wstawać, o nie, chciałem przyłożyć głowę do poduszki i wrócić tam.
Do krainy szczęścia, poczuć je, być spełnionym.

Ale czas rządzi się swoimi prawami i musiałem już wstawać.
sen nigdy się nie powtórzył..
W ogóle rzadko , bardzo rzadko śnię, ale to wina zaburzeń snu spowodowanych moim
trybem życia..
W końcu sen , po góra 5-6 godzin to niewiele..
a zdarza się , że i nie śpię czasem wogóle, albo tylko po 1-2 godzin.

Ehh..


  • RSS