myrol

Zewnętrze osobowości

Wpisy z tagiem: wspomnienia

Zima znów szalała za oknami, a On znów siedział przed ekranem i wpatrywał się w setki zdjęć i opisów rozglądając się za tą, która go poruszy.
Tak, wcześniej zapowiadał, że nie będzie w stanie szukać,
ale dopadło go  przerażenie, że biernością może zmniejszyć swe szanse..
Spał dziś do 12, wreszcie odpoczął, pomimo,
że czas dobiegał już do godziny 14, nadal nie ruszył się ku samochodowi.
Długi sen dał Mu świeżość umysłu. 
Ale i w ostatniej fazie snu, gdy świadomość powoli budziła się do życia..
Zaczął mieć wizje, wspomnienia pewnych chwil wróciły,
destabilizując Jego spokój..
Nie chciał tego, ale musiał, gdyż niejednokrotne
parodniowe braki w śnie mocno nadwyrężyły już siły witalne .
Cały czas myśli, jedynie w czasie jazdy samochodem tego unika, wtapia się w muzykę ..
A ostatnio jeździ nawet kosztem snu..
Nie jest to ani zdrowe, ani normalne, ale on nie jest też ani zdrowy, ani normalny.
Przy czym należałoby pamiętać, że brak zdrowia w normach who,
jak i wystawanie poza  bardzo niską normę „in plus”
nie jest złem.
Skończył pisać notkę , kliknął na „publikuj”, jednym dotknięciem klawiatury wyłączył kompa i poszedł naprawić pedał sprzęgła w samochodzie, posłuchać huntera i zapalić.

„Wojna”

Brak komentarzy

Wojna, rzecz straszna,
Mówili,śmiało, walcz, idź na całość.
Młodość gnała nas w obcy kraj..
Były ordery, przemowy, nagrody..
Było słońce, były dziewczyny.
Potem było NIC.
Bo nic nie było jak dawniej.
Młodzieńcze marzenia zmazane krwią.
Bohaterstwo opłacone śmiercią.
Strach, ranni, łzy.
Było nam wielu, została garść..
Garść zmęczonych strzępów żołnierzy.
Bracia z oddziału,
bez szans na powrót.
Jedynie sami sobie rodziną..
Nie tak..
Nie tak to nam przedstawiali,
nie ginąć, lecz zwyciężać mieliśmy.
Nie bóg z nami, lecz to śmierć podąża.
Niema sił, co raz upadamy,
Lecz tkwimy na stanowisku.
Niepokonani, lecz poszarpani.
Niema ateistów, niepalących.
Królestwo za papierosa!
Umarł.. kolejny.
Śmierć wszędzie śmierć!
Bij, zabij, zastrzel go!
Lekarza!
Amputowali..
Do boju!
Za ojczyzne!
Umieramy opuszczeni..
Liczą na was!
Zapomnieli o nas..
Efektem kalecy, zimni towarzysze.
Niedola walki, radość z prostych rzeczy..
Gdzie ten świat . Normalny..
Tu śmierć i strach paraliżuje..
Każdy dzień wiecznością,
Każda noc męczarnią..
Bez wytchnienia, walczymy do zwyciężenia.
Biała flaga. Koniec.
Poddali się towarzysze śmierci..
Lecz ona podąża za nimi dalej..
Po latach w pamięci..
Nadal wybuchy, krew, krzyki..
Jak tu żyć , gdy wojna stała się domem..
a dom innym obcym światem..


  • RSS