Zrobiło się ciepło, na tyle ciepło by chodził w samej koszuli.
Skórzana kurtka pozostawała na tylnim siedzeniu.
Wrócił do domu z maratonu leśno-imprezowo-wykrywkowego,
po czym w ogóle nie miał już ochoty na nic…
Nie , po tym jak został najprawdopodobniej znów olany.
Nie, po wiecznym niedosypianiu.
Nie, po braku fantów w lesie.

Jedyne co go teraz pociesza, to to, że będzie jeździł bmw.
Ale  póki co, nie ma na fajki, ani na paliwo, a do wypłaty jeszcze
trochę czasu musi minąć..
Będzie ciężko..