W dawnych czasach kiedy byłem w podstawówce jeszcze, a konkretnie w 2 klasie podstawówki- napisałem swoje pierwsze samodzielne dzieło ;)

Dzisiaj go znalazłem grzebiąc w przepastnych czeluściach moich archiw ;)

Ok. Może nie jest to coś świetnego, ale należy pamiętać, że napisałem tę bajkę samodzielnie w takim wieku ;)

Oto ona :

Dawno, dawno temu żył smok, który miał trzy głowy. Pewnego razu w królestwie Bolesława Krzywoustego czarownica Astemina wyczarowała złudzenie smoka.
Król bardzo bał się tego smoka, więc wysłał
trzydziestu żołnierzy żeby złapali go.

Gdy prawdziwy smok dowiedział się o tym , zezłościło go to. Następnego dnia wyruszył , żeby zemścić się na czarownicy.

Gdy dotarł do chaty Asteminy, nigdzie jej nie znalazł, więc wrócił do domu. Tam zastał żołnierzy króla, którzy rzucali kamieniami i strzelali z łuków. Smok ledwo uszedł z życiem i pobiegł do miasta poprosić o pomoc czarownicę. Ale Astemina odmówiła zniszczenia swego dzieła.

Więc trzy- głowy smok pobiegł przekonać króla, żeby odesłał swoich żołnierzy. Gdy dotarł do króla, król zawołał:
„straże!”
i w tej chwili przybiegło dwudziestu chłopów.
Gdy smok ich ujrzał uciekł w las tak szybko, że nie wiedział iż biegnie prosto do domu czarnoksiężnika.
Czarnoksiężnik akurat stał przy czarodziejskiej kuli , w której widział smoka. Więc pobiegł otworzyć mu drzwi, a zdyszany smok wleciał do środka.

Smok zaczął się skarżyć na czarownicę, gdy Astamon to usłyszał od razu dał mu dobrą radę.
Rada ta polegała na tym, żeby smok dał się przemienić w człowieka. Smok zgodził się na to. Po chwili smok był już w zamku, a gdy król go zobaczył, od razu był gotów oddać rękę córki.

Smok i księżniczka żyli długo i szczęśliwie.

KONIEC