myrol

Zewnętrze osobowości

Wpisy z okresu: 4.2011

Cięcie!

2 komentarzy

Krawat  z nierozsupłanym węzłem wygodnie płaszczył się 
na krześle…
On siedział w ulubionej przez niego porze dnia -nocy,
przed kwadratowym ekranem jego starego kineskopowego monitora.
Klikał parę słów mających pójść w eter..
Ostatnimi czasy zauważył, że internet stał się dla niego mały..
Bardzo mały.
Z ogromnej nieprzebranej krynicy informacji,
zamienił się w małą enklawę nadziei …
Nadziei, że nawiąże kontakt.

Ale kontaktu nie nawiązał i jak przeczuwał długo nie nawiąże.

Wszelkie rady które był zasłyszał od znajomych analizował,
po czym dochodził do wniosku, że nie pasują one do Niego.

Bo z natury nie potrafił być obojętny na płeć przeciwną, 
nie potrafił ignorować , negować, olewać, mieć w „głębokim poważaniu”.

Był sobą.
Wiedział, że to jego największa wada i (w co wierzył coraz mniej ) zaleta.

Czuł się zrezygnowany, znane było dla niego to uczucie.
Dobrze znane.

Tego dnia w wyniku zbyt gwałtownego ruchu doznał małego,
(choć zależy jak na to patrzeć) uszczerbku na zdrowiu.

A dokładniej rzecz biorąc było to cięcie długie na 3 cm , 
zaś rana rozszerzyła się na ok 2cm..
Wcześniej napięta skóra się poluźniła ujawniając 
skrywaną przez nią tkankę tłuszczową i ludzkie mięso.

Zawsze zastanawiało go jak wygląda ów mitologizowany tłuszcz.
Tego dnia zobaczył.

Nie przejął się tym zbytnio, jak zawsze podszedł do sprawy humorystycznie…
Można wręcz rzec, iż miał niezły ubaw.
Z zaciekawieniem przyglądał się, jak chirurg łatał te oczko w pończosze jego skóry.

Przez myśl przemknęło mu, by nauczyć się szyć i kupić najcieńszą żyłkę 
wędkarską.

Tak czy owak stukając późną porą w klawisze miał już na 
ręce bandaż i pod nim 5 szwów.

O L4 nawet nie myślał.

Nie On, nie człowiek który musi być cały czas na obrotach.

Niebieskawa poświata bijąca z jego błękitnej koszuli oświetlanej
światłem z monitora leniwie przeglądała się w wypolerowanych
od częstego pisania przyciskach klawiatury.

Nie pisał już tak często jak niegdyś, aczkolwiek myślał , że
bardziej treściwie.

Ostatnimi czasy przyłapał się na sprawdzaniu, czy nie pojawił 
się jakiś odzew na jego notatki, ale cyferki „zero” pod postami
skutecznie studziły jego entuzjazm.

Entuzjazm , którego swoją drogą coraz bardziej Mu brakowało…

Brak komentarzy

Zrobiło się ciepło, na tyle ciepło by chodził w samej koszuli.
Skórzana kurtka pozostawała na tylnim siedzeniu.
Wrócił do domu z maratonu leśno-imprezowo-wykrywkowego,
po czym w ogóle nie miał już ochoty na nic…
Nie , po tym jak został najprawdopodobniej znów olany.
Nie, po wiecznym niedosypianiu.
Nie, po braku fantów w lesie.

Jedyne co go teraz pociesza, to to, że będzie jeździł bmw.
Ale  póki co, nie ma na fajki, ani na paliwo, a do wypłaty jeszcze
trochę czasu musi minąć..
Będzie ciężko..

Brak komentarzy

Pada deszcz.
Znów po jakimś czasie na dworze plucha i  mocny
wiatr zrywający zeszłoroczne liście z drzew..
Karty co prawda już zaprzepaścił, ale ma jeszcze
drugą talię, mniej zniszczoną.
Siedzi i wsłuchuje się w muzykę..
Dioda komórki miga zalotnie w ciemności.
Lecz nie na pomarańczowo, tak jak wtedy, 
gdy jest jakieś nieodebrane połączenie..
Takimi wieczorami najlepiej jest zaszyć się 
w zaciszu i cieple domowym.
W takie dni dobry humor jest towarem deficytowym, 
a już szczególnie po pewnych przeżyciach.

Tymczasem On znów siedzi i wgapia się w monitor
identyfikując pewne rzeczy.
Dziś i jego od rana dopadła istota męcząca Go od samego początku…
Samotność.

Nie można od niej uciec, nie można się schować..
Budząc się chce mu się płakać, ale już chyba nie potrafi.
Niema kogo przytulić, pocałować, 
pożegnać i obiecać, że wróci wcześniej z pracy.

Tak, ona to Jego jedyna stała towarzyszka,
choć parę razy ją zdradził , znajdując sobie kogoś.

Dzień minął, a wieczór okazał się równie beznadziejny..

Z monitora lśniła biała poświata.
Siedząc tak w półmroku surfował..

Znów założył konto na dwóch ulubionych serwisach randkowych..
Bez nadziei na znalezienie kogoś..

Już raz znalazł, ale zaprzepaścił , to dzięki swoim lękom i przekonaniom.

Samochód kończy swój żywot powoli, 
potrzebuje paru przeszczepów..

Więc jego właściciel spędza takie wieczory stukając coraz szybciej.

I szybciej..

I szybciej…

W klawiaturę…

Muzyka odtwarza Jego uczucia w playerze.
Słowa rozbrzmiewają mu pod czaszką ,
wpisując się w wizję wydarzeń które miały miejsce.

Nie wie, co zrobi dalej, nie wie, czego szukać, czym się zająć.
Czuje on bezsilność i żal do siebie zarazem,
nie tak miało mu wyjść , to co chciał dokonać.

Nie tak…


  • RSS