myrol

Zewnętrze osobowości

Wpisy z okresu: 11.2009

Odnaleziona..

1 komentarz

Dziwna to historia..
Niejaka „Kropa” skomentowała mój blog parę razy.
Postanowiłem , że z nią pogadam poza blogiem.
Zasugerowałem to odpowiadając na jej komentarze tutaj.
Odezwała się :)
Przyszedł sms..
Pogadaliśmy i postanowiłem usłyszeć jej głos :)
Więc skoro , jak się wcześniej okazało miała plusa, to zadzwoniłem.
I Tu kolejna niespodzianka…
Praktycznie we wszystkim jestesmy tacy sami -> ta sama muzyka, gry, książki, upodobanie do munduru, to że strzelać z karabinów asg lubimy…
Nawet oboje w wojskowych butach na codzień chodzimy :)
Ok więc , skoro tyle nas łączy, to postanowiłem Ją poznać na nk.
Napisałem jej na gg żeby wszedła na moj profil na nk…
I w tym momencie szok..
My się już wcześniej na nk poznaliśmy..
Mieliśmy siebie nawet w znajomych :D
Normalnie jakieś dziwne zrządzenie losu…
Uznaliśmy, że chyba jesteśmy rodzeństwem, skoro tacy podobni :)
No więc.. :D
Od soboty mam siostre!! :D
Swoją drogą niewiarygodne..
Żeby się „przypadkiem” i na blogu odnaleźć :D

Life is a waterfall, Cause nothing else matters in the most lonely day of my lfe..
Cause Love is a fouled word…
And never fucken care…
Mising one inside of me, Emptyness is buiding me…
I am not doing grate ..
Feeling so lost and betrade, Outside i have to lie I’m ok…
Wondering when savior comes .. Am I gone to be save?
Its been a while.. But I can still remember the way you smile..
I am the one who chose my path..
I did my Time…
A-I-E-A-E-A-O-O-O
Now is the time.
To me, To stand and to be man that I am, In the name of God..
If We fall, We all fall, and We all fall alone…
Have a nice day. Another fucken lonely day…

Położyłem się rano,
Zabrzęczała mi Cisza.
Świt dzień zaciemnił,
prześwietlona klisza.

Wczorajszy smutek ciemności,
rozbił w pył dnia nowy początek..
miast cieszyć się świtu radością,
przeżuwam słony bólu kawalątek..

Wszystko  co mi dotychczas,
uciechę wielką sprawiało…
Teraz dla mnie znaczenie ,
całkiem swe postradało..

Dni wciąż tak szybko mijają,
w pamięci nie zapisywane…
A każdy jeden kolejny,
otwiera w sercu starą ranę…

Czas to oczekiwania,
w braku uczucia niebycie…
Moment, w którym się zawsze,
uroni niejedną łzę skrycie…

Poszukiwanie bowiem miłości,
owego uczucia , mozno porządanego…
Doprowadza nieraz do złości,
lecz częściej do zwichrowania mentalnego…

Warto jednak wytrwać,
owe długie, żmudne uczucia poszukiwania…
By się wreszcie przekonać,
iż kochany rezultat, spełnia oczekiwania..


  • RSS