counter


księga gości


2011
wrzesień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
2010
listopad
październik
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2009
grudzień
listopad
lipiec
maj
kwiecień


Moje GG :10801419

Strony które polecam :-)
EKSPLORATOR.FEEN.PL Stronka dla prawdziwych poszukiwaczy :D
Strona Żorskiej Grupy Operacyjnej oficjalna strona Żorskiej Grupy Operacyjnej do której należę :-)

Znajome blogi ;)
Twórczość Przyjaciółki :)
czara-mara.blog
Blog Shunkiano Dosyć ciekawy blog o pewnej tematyce

Moje prywatne miejsca
Mój fotoblog Moje zdjęcia, które z wiadomych przyczyn lepiej będą Tam wyglądać ;D
Facebook.pl Moje konto na facebooku
Fotka.pl Moje konto na fotce
Nasza-klasa.pl Mój profil na Naszej Klasie

Różne ciekawe strony o Pocket PC/Smartphone
XDA-DEVELOPERS Najprawdopodobniej najlepsze anglojęzyczne forum o tematyce ppc w internecie ;)
MYSMARTPHONE.PL Jedno z najlepszych polskich for o tej tematyce... (jestem tam jednym z adminów jakby co ;) )


Tagi

myrol


Przypadki
Przypadki nie istnieją.
Zdecydowanie nie .

Nie w chwili, gdy rozbił się samochodem na drzewie i nic mu się nie stało, pomimo nie zapiętych pasów.
Nie, gdy ktoś akurat mógł mu pożyczyć samochód na tydzień.
Nie, jeśli wróżby tarota się spełniają.
Nie, wtedy kiedy odpalił wreszcie swoje bmw.
Nie, podczas zawiłych zakrętów losu.

Dowiedział się , że jest ojcem.
A 5 minut później, że dziecko nie ma szans.
Z uniesienia radości, spełzł na dno gniewu i rozpaczy.

Wraz z wewnętrznymi przemianami postępowały ewolucje wyglądu..
Teraz ogolił się na łyso i stał się groźniejszy, ale nie mniej delikatny.
Ćwiczył, to co mu się przyda.
Ćwiczył to , co kocha.

Znów życie pokazało mu, że niema litości.
Nie dla niego.
Twarde kowadło podpierało jego osobę.
A młot wciąż uderzał i z każdym "Przypadkiem" kuł jego wolę.
Co z niego zostanie, a co zwycięży?
Nie wiedział tego sam.

Potrzebował przystani, ramion czekających na niego.
Chciał, ale z każdą chwilą budził się z marzeń w zetknięciu z surową rzeczywistością.

Zaczynał powątpiewać, czy w ogóle jest mu pisana rodzina.
Jego własna.
Ta, dla której miałby co zapisać w testamencie.


Tagi: bmw, los, wypadek, przypadek, testament
2011-09-12 19:55:40 skomentuj (2)
Zegar...
Papieros, za papierosem..
Dym unosząc się w różnokształtnych obłoczkach do góry,
leniwie odliczał czas.
Tak, po raz kolejny ten sam myk.
Po raz kolejny to samo zdanie.
Po raz kolejny płonne nadzieje ustąpiły miejsca oczekiwanemu
toku zdarzeń.
Siedział znów przed monitorem.
Tym razem w samej bieliźnie, przecież dopiero co brał prysznic.
Zmienił się ostatnio nieco.
Ostrzygł się na krótko, opalił..
Ale w środku pozostaje taki sam, coraz to bardziej wypalony.

Obiad jak zwykle bardzo mu smakował, choć przez ciągłe zapadanie 
w otchłań własnych myśli, znów kończył go jeść już zimnego.

Był zmęczony, naprawdę zmęczony.
Można by to poczucie całkowitej niechęci do robienia czegokolwiek,
do życia, wyjaśnić zmęczeniem po pracy, zrzucić na karb niewyspania...

Ale tak naprawdę czuł w środku, co się naprawdę dzieje.
Znów ta sinusoida...

Gdy tylko serce mu zapikało mocniej, a nadzieja powstała z grobu w którym
ją dawno umieścił, wtedy za sprawą znanych słów po raz kolejny stoczył się.

W kraju, gdzie tradycja umierała, a coraz młodsi ludzie byli deprawowani.
Tam, gdzie złe prawo niszczyło społeczeństwo, a wolność zniknęła zdałoby się na zawsze...
W tych warunkach dobijały go jeszcze uczucia, te małe, wredne iskierki,
Światełka w tunelu , jeszcze raz okazujące się pędzącymi na śmierć 
Nadziei pociągami..

Marzył o znalezieniu Tej Jedynej Ukochanej.
Lecz to widmo wciąż oddalało się i oddalało...

Marzył także o Wielkiej Polsce, wolnej od elementów niszczących nasz dumny naród, 
tak sponiewierany przez zawieruchę dziejową.
Ale choć bardzo chciał działać miał nikłą szansę.

Zgasł, pet z nadpalonym filtrem powędrował do popielniczki.
Minie jeszcze jakiś czas, po czym znów wyciągnie z paczki
kolejny drogi gwozdek do własnej trumny.
Tagi: miłość, samotność, polska, papierosy, zawód, uczucia, czas, nadzieja, zegar, niechęć
2011-06-10 19:01:35 skomentuj (1)
Cięcie!
Krawat  z nierozsupłanym węzłem wygodnie płaszczył się 
na krześle...
On siedział w ulubionej przez niego porze dnia -nocy,
przed kwadratowym ekranem jego starego kineskopowego monitora.
Klikał parę słów mających pójść w eter..
Ostatnimi czasy zauważył, że internet stał się dla niego mały..
Bardzo mały.
Z ogromnej nieprzebranej krynicy informacji,
zamienił się w małą enklawę nadziei ...
Nadziei, że nawiąże kontakt.

Ale kontaktu nie nawiązał i jak przeczuwał długo nie nawiąże.

Wszelkie rady które był zasłyszał od znajomych analizował,
po czym dochodził do wniosku, że nie pasują one do Niego.

Bo z natury nie potrafił być obojętny na płeć przeciwną, 
nie potrafił ignorować , negować, olewać, mieć w "głębokim poważaniu".

Był sobą.
Wiedział, że to jego największa wada i (w co wierzył coraz mniej ) zaleta.

Czuł się zrezygnowany, znane było dla niego to uczucie.
Dobrze znane.

Tego dnia w wyniku zbyt gwałtownego ruchu doznał małego,
(choć zależy jak na to patrzeć) uszczerbku na zdrowiu.

A dokładniej rzecz biorąc było to cięcie długie na 3 cm , 
zaś rana rozszerzyła się na ok 2cm..
Wcześniej napięta skóra się poluźniła ujawniając 
skrywaną przez nią tkankę tłuszczową i ludzkie mięso.

Zawsze zastanawiało go jak wygląda ów mitologizowany tłuszcz.
Tego dnia zobaczył.

Nie przejął się tym zbytnio, jak zawsze podszedł do sprawy humorystycznie...
Można wręcz rzec, iż miał niezły ubaw.
Z zaciekawieniem przyglądał się, jak chirurg łatał te oczko w pończosze jego skóry.

Przez myśl przemknęło mu, by nauczyć się szyć i kupić najcieńszą żyłkę 
wędkarską.

Tak czy owak stukając późną porą w klawisze miał już na 
ręce bandaż i pod nim 5 szwów.

O L4 nawet nie myślał.

Nie On, nie człowiek który musi być cały czas na obrotach.

Niebieskawa poświata bijąca z jego błękitnej koszuli oświetlanej
światłem z monitora leniwie przeglądała się w wypolerowanych
od częstego pisania przyciskach klawiatury.

Nie pisał już tak często jak niegdyś, aczkolwiek myślał , że
bardziej treściwie.

Ostatnimi czasy przyłapał się na sprawdzaniu, czy nie pojawił 
się jakiś odzew na jego notatki, ale cyferki "zero" pod postami
skutecznie studziły jego entuzjazm.

Entuzjazm , którego swoją drogą coraz bardziej Mu brakowało...


Tagi: noc, krew, cięcie, zrezygnowanie, szwy, entuzjazm
2011-04-29 00:53:59 skomentuj (2)

Zrobiło się ciepło, na tyle ciepło by chodził w samej koszuli.
Skórzana kurtka pozostawała na tylnim siedzeniu.
Wrócił do domu z maratonu leśno-imprezowo-wykrywkowego,
po czym w ogóle nie miał już ochoty na nic...
Nie , po tym jak został najprawdopodobniej znów olany.
Nie, po wiecznym niedosypianiu.
Nie, po braku fantów w lesie.

Jedyne co go teraz pociesza, to to, że będzie jeździł bmw.
Ale  póki co, nie ma na fajki, ani na paliwo, a do wypłaty jeszcze
trochę czasu musi minąć..
Będzie ciężko..

Tagi: fatum, ciężar
2011-04-24 19:13:48 skomentuj (0)

Pada deszcz.
Znów po jakimś czasie na dworze plucha i  mocny
wiatr zrywający zeszłoroczne liście z drzew..
Karty co prawda już zaprzepaścił, ale ma jeszcze
drugą talię, mniej zniszczoną.
Siedzi i wsłuchuje się w muzykę..
Dioda komórki miga zalotnie w ciemności.
Lecz nie na pomarańczowo, tak jak wtedy, 
gdy jest jakieś nieodebrane połączenie..
Takimi wieczorami najlepiej jest zaszyć się 
w zaciszu i cieple domowym.
W takie dni dobry humor jest towarem deficytowym, 
a już szczególnie po pewnych przeżyciach.

Tymczasem On znów siedzi i wgapia się w monitor
identyfikując pewne rzeczy.
Dziś i jego od rana dopadła istota męcząca Go od samego początku...
Samotność.

Nie można od niej uciec, nie można się schować..
Budząc się chce mu się płakać, ale już chyba nie potrafi.
Niema kogo przytulić, pocałować, 
pożegnać i obiecać, że wróci wcześniej z pracy.

Tak, ona to Jego jedyna stała towarzyszka,
choć parę razy ją zdradził , znajdując sobie kogoś.

Dzień minął, a wieczór okazał się równie beznadziejny..

Z monitora lśniła biała poświata.
Siedząc tak w półmroku surfował..

Znów założył konto na dwóch ulubionych serwisach randkowych..
Bez nadziei na znalezienie kogoś..

Już raz znalazł, ale zaprzepaścił , to dzięki swoim lękom i przekonaniom.

Samochód kończy swój żywot powoli, 
potrzebuje paru przeszczepów..

Więc jego właściciel spędza takie wieczory stukając coraz szybciej.

I szybciej..

I szybciej...

W klawiaturę...

Muzyka odtwarza Jego uczucia w playerze.
Słowa rozbrzmiewają mu pod czaszką ,
wpisując się w wizję wydarzeń które miały miejsce.

Nie wie, co zrobi dalej, nie wie, czego szukać, czym się zająć.
Czuje on bezsilność i żal do siebie zarazem,
nie tak miało mu wyjść , to co chciał dokonać.

Nie tak...

Tagi: on
2011-04-04 20:29:15 skomentuj (0)
"Puls serca"
Rytm ciągle wybijający,
naszego życia takt.
Człowiek bez serca,
nie żyje, to fakt.

Z każdym uderzeniem,
wskazuje kierunek.
Nieraz jego głos,
podsuwa nam ratunek.

Rozum ma swe ścieżki,
lecz on nam nie zawsze doradzi.
Bowiem w kwestii uczuć,
to właśnie serce nas prowadzi.

Kto zaś się dobrze,
wsłucha w siebie samego...
Ten usłyszy, jak brzmi.
Głos przewodnika duchowego.

A więc patrzmy na życie,
puls wyczuwając...
Uczuciowej sfery ,
nie pomijając.
Tagi: serce, uczucie, wiersz, puls
2011-03-13 20:38:56 skomentuj (0)
Niedziela...
Zima znów szalała za oknami, a On znów siedział przed ekranem i wpatrywał się w setki zdjęć i opisów rozglądając się za tą, która go poruszy.
Tak, wcześniej zapowiadał, że nie będzie w stanie szukać,
ale dopadło go  przerażenie, że biernością może zmniejszyć swe szanse..
Spał dziś do 12, wreszcie odpoczął, pomimo,
że czas dobiegał już do godziny 14, nadal nie ruszył się ku samochodowi.
Długi sen dał Mu świeżość umysłu. 
Ale i w ostatniej fazie snu, gdy świadomość powoli budziła się do życia..
Zaczął mieć wizje, wspomnienia pewnych chwil wróciły,
destabilizując Jego spokój..
Nie chciał tego, ale musiał, gdyż niejednokrotne
parodniowe braki w śnie mocno nadwyrężyły już siły witalne .
Cały czas myśli, jedynie w czasie jazdy samochodem tego unika, wtapia się w muzykę ..
A ostatnio jeździ nawet kosztem snu..
Nie jest to ani zdrowe, ani normalne, ale on nie jest też ani zdrowy, ani normalny.
Przy czym należałoby pamiętać, że brak zdrowia w normach who,
jak i wystawanie poza  bardzo niską normę "in plus"
nie jest złem.
Skończył pisać notkę , kliknął na "publikuj", jednym dotknięciem klawiatury wyłączył kompa i poszedł naprawić pedał sprzęgła w samochodzie, posłuchać huntera i zapalić.


Tagi: samotność, on, wspomnienia, samochód, wizje, zatracenie
2011-02-20 14:30:11 skomentuj (0)
Obraz.
Środek nocy, samotny mężczyzna siedzi sam w pokoju, za oknem milcząca ciemność.
Ubrany jest w ciemne, niebieskie jeansy i koszulę z długimi rękawami.
W tle rozbrzmiewa muzyka, ta którą możecie przesłuchać poniżej.
Na stoliku leży pistolet, kłębek białej nici,
oraz talia 52 kart i parująca gorąca, ciemna , mocna herbata.
On plecie sznurek z nici , by móc związać owe karty,
z którymi niedługo już nie będzie się w ogóle rozstawał.
Przed chwilą właśnie wyjawił swojej byłej,
prawdziwej miłości życia, to co dręczyło go, odkąd Ją poznał.
Sznurek stopniowo rósł w miarę powtarzanych ruchów jego dłoni.
Rozmowa dobiegała końca, zakończył plecenie sznura, przegryzł nić i związał karty.
Czuł się jak twardy, zimny lód, bez uczuć, tkwiący w miejscu.
Ale gdzieś we wnętrzu ów kamienny posąg pęka, kruszeje.
To odwilż powoduje stopniowe wyrywanie fragmentów jego duszy.
Odrywają się one i odpływają powoli znikając w nurcie.
Pamięć pozostanie, uczucia zostaną wymazane,
to co było przedtem nigdy już nie będzie takie same.
Zmienił się świat, On się zmienił,
pojmowanie otaczającej Go rzeczywistości się zmieniło.
Wraz z każdą godziną widzi więcej, chłodniej ocenia zdarzenia, ludzi.
Jego serce bije coraz wolniej, to tylko papierosy Go rozbudzają,
jednocześnie zabijając powoli.
"Decyzja należy do Ciebie i tylko Ciebie" - te słowa słyszane nieraz,
czy to z czyichś ust, czy z własnych myśli, przerażają.
Bo czasem decyzje są nieodwracalne, a życie jest tylko jedno.
Papieros powoli spala się ulatniając w niebyt i pozostawiając po sobie popiół, który rozwieje wiatr.
On na co dzień niema poważnej miny, zawsze wygląda jak błazen, szaleniec.
Ale gdy jest sam, gdy dzieje się jego prawdziwe życie ,
niema poważniejszego, roztropniejszego,
bardziej chłodno kalkulującego, wyrafinowanego człowieka.
Niema radości na jego twarzy, nie wymawia żadnego słowa,
chociaż na co dzień tryska humorem i gada jakby miał nieskończoną objętość płuc.
Teraz w tym pokoju tylko czasem mignie u niego mały grymas. 
Jakby uśmieszek.
Jest to uwidocznienie momentów w których wydarzenia toczą się zgodnie z tym, co przewidział.
Jego powaga i spokój są gorsze wtedy od furii,
od szału, od choćby płaczu, lub nawet od zwykłego oburzenia.

Bo cóż można zrobić kamieniowi, nie docierają do niego słowa,
nie odpowie , nie zagrzmi, nie zapłacze...












Tagi: serce, życie, przeszłość, uczucia, świat, spokój, pokój, kamień, obraz
2011-02-07 01:26:57 skomentuj (2)
Odwiedziny
Taak, w ten weekend wybrałem się do Kudowy zdroju , do mojej poznanej na tym 
blogu Siostry ..
:D
Radości było co niemiara.
Spędziłem tam 2 dni, to zdecydowanie zbyt krótko, ale i tak ciesze się,
że  wreszcie się spotkaliśmy na żywo :)
Mam nadzieje, że za nie długo zwiedzę z nią Wrocław ;D
Ehh, udała mi się wycieczka , niema co - zwiedziłem poza tym twierdzę Kłodzko,
zawitałem do gór stołowych, oraz kaplicy czaszek.
;)
Łącznie zrobiłem moją fiestą 615km tam i spowrotem.
A teraz idę spać. bo jutro niestety praca ;o
Tagi: wycieczka, siostra, odwiedziny, twierdza, kudowa
2010-11-14 21:54:06 skomentuj (0)
W trasie...
No cóż ..
Dzisiaj pozbyłem się w kolizji drogowej lusterka i rdzy z nadkola ;)
I ubyło nieco mi funduszy w ten sposób..
Jutro nowe lusterko kupię na złomie, potem jadę zaraz auto przerejestrować..

Ahh, przejechałem moją pancerną terenową fiestą już ponad 2300km.
Przemierzałem lasy ( 40cm głębokie dziury w leśnej drodze- przejechałem bez problemu),
zwykłe drogi, górskie serpentyny( hah raz gps nas /4 osoby w aucie/ wiódł przez 
tak stromą drogę , pod górę, że tylko na "jedynce" dało się wyjechać :o )...

Lusterko po kolizji uszkodziło się tylko w części lustrzanej ;D
obudowa cała, hiehie..
A , że stało się to przed rozpoczęciem trasy, zaraz po godz 6:10,
to w auchanie kupiłem lusterko (takie jak nosi się w kosmetyczkach) 
i wstawiłem przyklejając szkotem do obudowy ;D
McGywer normalnie xD

Taak, planuje niedługo się do siostry przejechać <jupii>


Tagi: podróż, dowcip, wypadek, naprawa, żarty, trasa
2010-11-07 21:15:18 skomentuj (7)
"Wojna"

Wojna, rzecz straszna,
Mówili,śmiało, walcz, idź na całość.
Młodość gnała nas w obcy kraj..
Były ordery, przemowy, nagrody..
Było słońce, były dziewczyny.
Potem było NIC.
Bo nic nie było jak dawniej.
Młodzieńcze marzenia zmazane krwią.
Bohaterstwo opłacone śmiercią.
Strach, ranni, łzy.
Było nam wielu, została garść..
Garść zmęczonych strzępów żołnierzy.
Bracia z oddziału,
bez szans na powrót.
Jedynie sami sobie rodziną..
Nie tak..
Nie tak to nam przedstawiali,
nie ginąć, lecz zwyciężać mieliśmy.
Nie bóg z nami, lecz to śmierć podąża.
Niema sił, co raz upadamy,
Lecz tkwimy na stanowisku.
Niepokonani, lecz poszarpani.
Niema ateistów, niepalących.
Królestwo za papierosa!
Umarł.. kolejny.
Śmierć wszędzie śmierć!
Bij, zabij, zastrzel go!
Lekarza!
Amputowali..
Do boju!
Za ojczyzne!
Umieramy opuszczeni..
Liczą na was!
Zapomnieli o nas..
Efektem kalecy, zimni towarzysze.
Niedola walki, radość z prostych rzeczy..
Gdzie ten świat . Normalny..
Tu śmierć i strach paraliżuje..
Każdy dzień wiecznością,
Każda noc męczarnią..
Bez wytchnienia, walczymy do zwyciężenia.
Biała flaga. Koniec.
Poddali się towarzysze śmierci..
Lecz ona podąża za nimi dalej..
Po latach w pamięci..
Nadal wybuchy, krew, krzyki..
Jak tu żyć , gdy wojna stała się domem..
a dom innym obcym światem..


Tagi: wojna, wspomnienia, wiersz, tragedia
2010-10-07 20:57:33 skomentuj (0)
Dzień w którym własny cień stał się wrogiem.
Jeszcze wczoraj wstałem  z poczuciem, że dzień będzie piękny,
wspaniały...

Popołudniu dopadła mnie burza z piorunami, akurat, gdy słuchałem tej nuty..

Nie powiem, pasowało.

Tak poza tym, to dziś nie mam weny do pisania, ani humoru, ani..
no, źle się czuje.

Do zobaczyska w lepszym dniu..

Tagi: dół, zło, gorycz, pogorszenie
2010-07-06 22:27:40 skomentuj (0)
Blabla bla bla
Pochwalę się nowym wierszem , ;D

Powiem, że jestem sobą, i tyle ;p

Oraz inne.

No to zaczynamy ;D







"Święte oburzenie"


Czym zawiniłem? Pyta się człowiek.
Że mnie spotyka taki ciężki los.
Czyżbym zgrzeszył , zepsuł cokolwiek?
Dlaczego akurat dla mnie taki cios..

Inni żyją na całego, uśmiechają się wesoło.
Cieszą się, radują , są pełni szczęscia.
Ja zaś smutny, czuje tylko pustkę wokoło.
Zaczynam w swej niedoli grać rolę więźnia.

Wielu tak narzeka, miast pomyśleć logicznie.
W przyrodzie nigdy nic nie ginie,
Więc muszą być i ludzie zdołowani psychicznie.
Pomyślcie, to wszystko samo minie!

Nie załamujcie się w czterech ścianach domu.
Cieszcie się wraz z innymi, ze wszystkiego.
Zamiast szlochać pod kołdrą , po kryjomu.
Idźcie za głosem serca, pragnienia swego.

Kto szuka , ten znajdzie, jak napisano w księdze.
A jak nie, to jego znajdzie inny człek.
Cała rzecz polega na wiary i nadziei potędze.
Tak właśnie zrodzi się w sercu na miłość lek.

Nie oburzajcie się na Boga i los uparty.
Bowiem nie wiecie co dobrego Wam zgotuje.
Jakie właśnie dla Was ma w rękawie karty.
Smęcąc, płacząc żaden z Was nic nie zwojuje.





Taak, a wiecie, co mnie przeraża w ludziach?
Przeraża mnie obojętność na krzywdę Ojczyzny,
Brak zainteresowania historią, odkrywaniem prawdy,
walką z zakłamaniem, wychowaniem społeczeństwa...

Zacytuje tutaj kumpla, którego danych nie podam, 
na hasło 
"mówię, jak masz czas i ochotę, to przejrzyj na oczy, myśl sam, a nie patrz na propagandę ."

Odpowiedział:

"wole o tym nie myśleć wole przyjebać po nosie"

Rozmowa dotyczyła poznawania historii naszego Kraju, 

A on woli przyćpać i się bawić..

Ręce opadają..

  I jak Polska ma się odrodzić przy takich "obywatelach"...


A Ta piosenka mi się ostatnio mooocno spodobała ;)
Poprostu pięęękna ;D


No cóż.. dzisiaj zarzucono mi nieszczerość. 
Zabolało mnie to, czułem, że znowu kiedyś na gg coś 
zostanie źle odebrane/niedoczytane itp.

A co do nadziei , to jest, mam ją i nie oddam ;p

Tagi: muzyka, nadzieja, znajomości
2010-07-04 18:55:35 skomentuj (1)
Polityka?
No, pora skończyć na jakiś czas z moimi zwierzeniami uczuciowymi, pora na politykę.. :>

Otóż, uważam się za patriotę i Nacjonalistę, za Narodowca.

Nie jestem faszystą, ani skinheadem..

Po prostu mam dosyć pseudo-rządów, oraz ich pseudo sukcesów..

Niby w naszym Pięknym kraju wszystko jest fajne..

Unia, brak granic, inwestorzy, prywatyzacja, liberalizacja, i inne..

Ale mało komu rzucają się w oczy fakty, takie jak to, że np na oficjalnej stronie
(http://www.wp.mil.pl/pliki/File/Wizja_SZRP_2030.pdf),
Wojska Polskiego można w pewnym PDF-ie przeczytać między innymi :

"(...)Operacje Sił Zbrojnych RP będą realizowane w ścisłej koordynacji z pozostałymi in-
strumentami systemu obronnego
. Ich celem będzie zapobieganie i neutralizowanie konflik-
tów lokalnych i regionalnych
, przeciwdziałanie międzynarodowemu terroryzmowi i zorgani-
zowanej przestępczości.
Siły Zbrojne RP będą stanowiły ważny składnik wojskowego i politycznego potencjału 
wspólnoty europejskiej i euroatlantyckiej
.(...)"

Oraz 



 "(...)Międzynarodowy system bezpieczeństwa w perspektywie 2030 roku będzie 
zmierzał w kierunku wielobiegunowości. Jego osnowę będą tworzyły super-
mocarstwa o globalnych interesach
i posiadające własny potencjał ekono-
miczno - militarny do ich zabezpieczenia, grupa krajów o regionalnych i lo-
kalnych aspiracjach, a także ponadnarodowe bloki polityczno - militarne i re-
gionalne struktury bezpieczeństwa
. Istotną rolę w strukturze bezpieczeństwa
świata będą spełniały również komplementarne, w sensie funkcjonalnym i 
wzajemnie wspierające się instytucje zbiorowego bezpieczeństwa i współ-
pracy
.(...)"

"(...)5. Unia Europejska dzięki dalszemu rozszerzaniu, pogłębianiu integracji i sta-
łemu wzrostowi gospodarczemu utrzyma swoją pozycję na arenie międzyna-
rodowej. Unia Europejska będzie konfederacją państw ze wspólną walutą
i wspólną granicą zewnętrzną
. UE będzie podstawowym filarem polityki bez-
pieczeństwa i stabilizacji w Europie, a także stanie się globalnym aktorem  
w sferze polityki bezpieczeństwa.
6. Militarnym instrumentem polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Unii Euro-
pejskiej będzie Euroarmia
, stanowiąca silny, europejski filar Sojuszu Północ-
noatlantyckiego. Będzie ona tworzona na bazie komponentów sił wojsko-
wych wydzielanych z poszczególnych państw członkowskich i podporządko-
wanych operacyjnie ponadnarodowemu, unijnemu dowództwu
. W jej skład
będą wchodziły również oddziały i pododdziały tworzone na bazie bezpo-
średniego naboru prowadzonego przez instytucje unijne.
7. Euroarmia w perspektywie 20-25 lat będzie posiadała zdolności operacyjne
niezbędne do autonomicznego planowania i prowadzenia pełnego spektrum
operacji wojskowych sięgających od operacji pokojowych i stabilizacyjnych 
do pełnoskalowych operacji wojskowych o wysokiej intensywności, realizo-
wanych zarówno na, jak i poza terytorium Europy. (...)"



 "(...)9. Zasadniczymi czynnikami generującymi realne zagrożenia dla środowiska 
bezpieczeństwa międzynarodowego w pierwszych dekadach XXI wieku oraz
decydującymi o ich jakościowym i ilościowym poziomie będą: negatywne
skutki postępującej globalizacji, znaczący wzrost demograficzny w pań-
stwach afrykańskich i na Bliskim Wschodzie
, zmiany klimatyczne oraz ogra-
niczony dostęp do zasobów naturalnych. Będą to także rosnące dyspropor-
cje w poziomie życia pomiędzy bogatymi i biednymi
(...)
W niekorzystnych warunkach problemy te mogą stać się również 
przyczyną niestabilności i dezintegracji struktur państwowych oraz rozpadu
państw.(...)"

"(...)10. Czynnikiem destabilizującym międzynarodową sytuację polityczno - militarną
będą fale uchodźców i migracje ludności w obrębie danego państwa lub gru-
py państw.(...)"


A teraz moi drodzy sami osądźcie, co Wam przypominają hasła podkreślone na czerwono..

Mi kojarzą się jednoznacznie..

Euroarmia, fale uchodźców, operacje "pokojowe", Wspólnie prowadzona polityka zagraniczna 
oraz gospodarcza, Konfederacja państw..

A gdzie jest Polska???

Nasz Kraj!

Decyzje wszelakie będą podejmowane wspólnie , demokratycznie..

Czytaj: będzie decydowała większość, wyłaniająca się z krajów unii,
A NIE NASZE PAŃSTWO JAKO SAMODZIELNY PRZEDSTAWICIEL
NARODU POLSKIEGO!!

Do tego neutralizowanie konfliktów lokalnych i regionalnych..

Wystarczy nazwać to pacyfikowaniem...

Już mi się coś widzi drugie ZSRR..
Tylko, że teraz nie będzie niczego w stylu Radia "Wolna Europa"..
Bo na całym świecie jest tak samo..
Panują niedawni Towarzysze..

Zapraszam szanownych Czytelników na Wikipedię..

Artykuły o historii Niemiec od czasów I wojny światowej do połączenia się RFN i NRD.

Co w nich widać?

Ano to, że np w 1945-1950r byli gestapowcy, szpiedzy, Generałowie
Wehrmahtu i inni trafili do urzędów tworzonych na wzór gestapo, itp.

A później?

Po dekomunizacji (pozornej) większość kadr , pamiętających jeszcze 
III rzeszę , bądź czasy gdy czerwoni niepodzielnie szerzyli marksizm, 
Pozostaje na ważnych stanowiskach w państwie..

W Polsce mamy Drodzy Czytelnicy to samo..

Popatrzmy:

Okrągły stół-> KOMPROMIS I BRAK ROZLICZENIA ZA KRWAWY REŻIM!!
Dalej.. -> PZPR->>> SLD>>inne... KOMUNIŚCI NADAL W PARLAMENCIE, RZĄDZIE!
Dalej.. -> Prywatyzacja, Kredyty, ->>> OKRADANIE POLSKI I NABIJANIE KABZY!!
Dalej.. -> Tolerancja, Homoseksualizm, Aborcja itp->>> NISZCZENIE POLSKIEJ KULTURY!
Dalej.. -> Unia, głupie oraz niekonkretne prawo->> DRUGIE ZSRR!!!!!!


Czy aby na pewno właśnie TEGO chcemy Drodzy Polacy??

Czy może ojczyzny, gdzie Prawo pozwoli nam żyć jak na Polaków we Własnym Kraju przystało?

Więc dlaczego nadal udajemy, że wybieranie ciągle tych samych (zamaskowanych)
karierowiczów i manipulatorów na stanowiska , coś zmieni??


No cóż , polecam samemu pomyśleć, szukać prawdy, a przede wszystkim, zanim się zgodzimy
na panującą nam miłościwie hałastrę komunistyczną, dużo o historii/polityce czytać!!

Bo bez wiedzy mogą nam wszystko wcisnąć..


:)

Działajmy, nie dajmy się!!

Tagi: polityka, przyszłość, polska, nacjonalizm, komuniści
2010-06-16 19:37:17 skomentuj (1)
"wybuch"
Radosna wieść obleciała świata progi.
Myrol gdzieś na minie zgubił obie nogi.
Granat f1, ruski obie ręce mu skrócił,
to los szczęście od Niego odwrócił.
Miast biegać po pracy do domu, 
szukał śmiercionośnego złomu..
I trafił na coś, co nie trwało w uśpieniu,
to coś poruszył i poczuł ból w goleniu.
Ten ból narastał, pęczniał , nabrzmiewał,
nie tego się Myrol , kopiąc spodziewał.
Teraz już z lasu nie wyniesie niczego,
zostanie tam , przy dole, odkryciu jego.
Nikt nie będzie o tym jakiś czas wiedział,
bo on nikomu, gdzie idzie nie powiedział.
Komórka zamilknie , na gg się nie pojawi,
bo w tym czasie przyroda jego ciało już trawi.
A jak już znajdą jego resztki, nad okopu krawędzią.
to wtedy będzie już problem z o jego życiu pamięcią.
Nikt nie wspomni , jakie on miał problemy, traumy.
Zapomną o jego samotności, poczuciu hańby.
Tak być może kiedyś się stanie, wydarzy.
Lecz póki co, o miłości się mu marzy.
Lecz marzenia raczej pozostaną niespełnione.
Bo nie znajdzie on sobie kandydatki na żone.
Tak więc z ryzykiem nie ma on strachu igrać.
Nawet, jeśli wie , jak łatwo jest z losem przegrać.


Tak, właśnie tak. 
Miałem tyle marzeń, zostało jedno..
kiedyś śniłem , że znajdę amunicję w lesie, że to , że tamto..
I jak dotąd się wszystko sprawdziło..

A o miłości śnię tylko przykre rzeczy, rozstania, odrzucenia, porzucenia, śmierci...
Raz, jedyny raz pamiętam jak śniło mi się, że byłem szczęśliwy, że siedziałem w fotelu,
a na moich kolanach siedziała Ona, wtulając się we mnie..

Przebudzenie po tym śnie bardzo bolało..
Nie chciałem wstawać, o nie, chciałem przyłożyć głowę do poduszki i wrócić tam.
Do krainy szczęścia, poczuć je, być spełnionym.

Ale czas rządzi się swoimi prawami i musiałem już wstawać.
sen nigdy się nie powtórzył..
W ogóle rzadko , bardzo rzadko śnię, ale to wina zaburzeń snu spowodowanych moim
trybem życia..
W końcu sen , po góra 5-6 godzin to niewiele..
a zdarza się , że i nie śpię czasem wogóle, albo tylko po 1-2 godzin.

Ehh..

Tagi: miłość, las, ból, sen, wypadek, poszukiwania, wybuch, nieadekwatność
2010-05-16 19:34:43 skomentuj (2)
Tatuaż
Tatuaż będzie kolorowy, wielki lub raczej mały.
Zrobię sobie go niedługo , wyleję nań ból mój cały.
Nie chwały on emanacją będzie , a wnętrza mojego.
Przez całe dalsze życie, do śmierci, końca samego.
Nie liczę na zachwyty nad jego formą, ani nad treścią.
Zrobię go na prawym ramieniu, by żyć z widoczną boleścią. 
Przekazać nieco złego, wewnętrznego poczucia smutku.
Przetrwać nieco bólu, by wywnętrzyć swój ból do skutku.
Może ten pomysł mój jest z pozoru bezrozumny,szalony.
Ale co mi po rozumie, gdy nie będę mieć nigdy dzieci, żony?
Rozum mnie dawno opuścił, służy lepiej już komu innemu.
Mi pozostał tylko żal, bezsilne roztrząsanie gupich problemów.
Poszukiwać przestałem tego, czego mieć nie będę nigdy już.
A na półce z książkami , na moim życiorysie zalegnie kurz.
Nie wiem co z sobą dziś począć, a żyć jakoś przecież trzeba.
Nie wierzę już w kościół, a więc raczej nie pójdę do nieba.
Wiele zaprzepaściłem , jeszcze więcej czeka na moje błędy.
Lecz brnę dalej w porażkach, ślizgam wchodząc w zakręty.
Nie umiem pisać , nie umiem mówić, ani nawet śpiewać.
Więc się po prostu wytatuuję i nie będę nic już opiewać.
Wiele jeszcze się złego w moim życiu na pewno wydarzy.
Nieraz się jeszcze człowiek na różnych sytuacjach sparzy.
Tatuaż więc pozostanie świadkiem ponurej przeszłości.
Będzie wszędzie ze mną, aż w ziemi miękkiej złożę kości.



Tagi: ból, tatuaż, wiersz, koniec
2010-04-17 19:29:09 skomentuj (0)
łza
Popłynęła..
Cicha i niezauważalna.
Wielu jej nie dostrzegło,
nie zwróciło uwagi.
Z wolna zaczęła dążyć w dół.
Spłynęła z kącika oka..
Podążała po kształcie nosa.
By wreszcie oderwać się od niego. 
By poszybować przez krótką chwilę..
Ku podłodze, ku końcu.
Tap.
Rozbiła się na sto innych .
Cicha, niezauważalna i słona.
Będąca wyrazem niezmiernego cierpienia.
Wewnętrznej niemocy wobec świata.
Bólu i cierpienia,
którym nie zasłużyło się na nic.
Niby facetom nie wypada.
Tap. Tap. Tap.
Czasem nie leci rzeczywista kropla..
Lecz w duszy nadal słychać owe echo.
Tap. Tap. Tap. 
Człowiek rozpływa się ,
czuje rozczłonkowanie.
Tap. Tap.
Nie chce się nic.
A rozmowy tylko denerwują ,
bolą, ranią.
Tap.
To oczyszczenie, odrodzenie.
Co było, być musiało,
co będzie , nieuniknione.
Co boli, boleć musi.
Co cieszy, cieszy krótko.
Co rani, rani głęboko.
Co pamiętane, zaciera czas.
Co zapomniane, przypomni los.
Życie toczy się dalej, a tymczasem ...
Tap. Tap.. Tap...
Tagi: ból, wiersz, łza
2010-04-11 18:49:24 skomentuj (1)
"stan wnętrza"
No i cóż, po raz kolejny zawiedziony,
przez większość otoczenia opuszczony.
Otuchę znajduję tylko siebie oddawaniu,
już nawet nie chcę myśleć... O kochaniu.
I nie dla mnie jest szczęście się skrzące.
Dla mnie tylko myśli w głębi serca bolejące.
Nie mogę się skupić na życiu normalnym,
Pławiąc się ciągle w cierpieniu astralnym.
Jedynie pomaga mi dobro, dobro oddawane.
To, kiedy mogę kogoś pocieszyć nad ranem.
Wtedy, gdy najmniejszy uśmiech tam się pojawia.
Gdy jakieś złamane serce, powoli się naprawia.
Podczas rozmów, uśmiech , radosne zdania.
To, że wyzbywa się strachu, bojaźni , drania..
A gdy już dosyć długo pomagam i się łudzę,
to albo znajdzie się lepszy , a ja się nudzę.
Lub też po prostu , miłość swoje działa.
a dla mnie po raz kolejny samotność została...
Tagi: samotność, ból, wiersz
2010-04-02 18:49:05 skomentuj (1)
Sny...




Sen to coś, co zdarza się każdemu z nas... 
Mi jednak od daaawna sny zdarzają się raz na pół roku...
Czym jest to spowodowane? Może złym stylem życia?
  A może po prostu za krótko sypiam? Albo boję się śnić? 
W każdym razie już 2 razy zdarzyło mi się śnić sen który był później odtwarzany przez rzeczywistość... 

Raz było tak, że śniła mi się w sierpniu (ponad 4 lata temu) lekcja matematyki.
Widziałem wyraźnie klasę , umeblowanie...
Nauczycielkę , tablicę , drobne szczegóły takie jak np porysowana ławka itp..
A w październiku ... Odbyła się lekcja... Dokładnie widziana we śnie... 

Wcześniej widząc tą klasę powiedziałem kumplom o tym śnie.. 
A gdy wydarzyła się ta lekcja , to wiedziałem już.
To jeden z niewielu konkretnych przypadków , które szczegółowo pamiętam. 

W międzyczasie było mnóstwo podobnych wydarzeń..
Nie raz i nie dwa doświadczyłem Deja-vu. A teraz... Czekam na sen..
Sen ,który wskaże mi drogę. Ten, który będzie mi drogowskazem .  

Ale boję się jednego snu.. Śniłem i czułem się niesamowicie szczęśliwy ... 
Miałem dziewczynę marzeń, która mnie również kochała.. Byliśmy razem...  
A przebudzenie zburzyło mój mały raj...
Wróciłem do rzeczywistości w której jestem sam... i mam sporo dylematów.
Śpijcie spokojnie. a ja powalczę o proroczy sen :D  
Tagi: miłość, sen, dylemat
2010-01-17 03:00:59 skomentuj (2)
Przyroda
Dziś dostałem natchnienia.
Przed oczami mam jelenia.
Pasie on się na łące pod lasem,
i tylko ogląda się za siebie czasem,
jakby bał się , że zły myśliwy nadciąga...
Przeżuwa tak
i w dół ciekawsko spodgląda.
Jak mrówka w trawie z ziarnami się krząta.
A mrówka zdziwiona tym i przestraszona,
uciekła do mrowiska i leży jakaś stłamszona.
Królowa to zobaczyła i sie zapytała:
Czy coś się tobie stało moja mała?
A mrówka jej na to odpowiedziała,
że na zewnątrz na nią się patrzała,
Jakaś łeb ogromna, jeleniowata cała..



Z dedykacją, dla najukochańszej siostry na świecie :*
Kropa, jesteś kochana ;)
Tagi: mrówka, jeleń, sioostra
2009-12-06 21:08:28 skomentuj (0)
Odnaleziona..
Dziwna to historia.. Niejaka "Kropa" skomentowała mój blog parę razy. Postanowiłem , że z nią pogadam poza blogiem. Zasugerowałem to odpowiadając na jej komentarze tutaj. Odezwała się :) Przyszedł sms.. Pogadaliśmy i postanowiłem usłyszeć jej głos :) Więc skoro , jak się wcześniej okazało miała plusa, to zadzwoniłem. I Tu kolejna niespodzianka... Praktycznie we wszystkim jestesmy tacy sami -> ta sama muzyka, gry, książki, upodobanie do munduru, to że strzelać z karabinów asg lubimy... Nawet oboje w wojskowych butach na codzień chodzimy :) Ok więc , skoro tyle nas łączy, to postanowiłem Ją poznać na nk. Napisałem jej na gg żeby wszedła na moj profil na nk... I w tym momencie szok.. My się już wcześniej na nk poznaliśmy.. Mieliśmy siebie nawet w znajomych :D Normalnie jakieś dziwne zrządzenie losu... Uznaliśmy, że chyba jesteśmy rodzeństwem, skoro tacy podobni :) No więc.. :D Od soboty mam siostre!! :D Swoją drogą niewiarygodne.. Żeby się "przypadkiem" i na blogu odnaleźć :D
Tagi: siostra
2009-11-30 06:20:57 skomentuj (1)
I do not care about...
Life is a waterfall, Cause nothing else matters in the most lonely day of my lfe.. Cause Love is a fouled word... And never fucken care... Mising one inside of me, Emptyness is buiding me... I am not doing grate .. Feeling so lost and betrade, Outside i have to lie I'm ok... Wondering when savior comes .. Am I gone to be save? Its been a while.. But I can still remember the way you smile.. I am the one who chose my path.. I did my Time... A-I-E-A-E-A-O-O-O Now is the time. To me, To stand and to be man that I am, In the name of God.. If We fall, We all fall, and We all fall alone... Have a nice day. Another fucken lonely day...

2009-11-19 06:36:44 skomentuj (0)
"Oczekiwanie"
Położyłem się rano,
Zabrzęczała mi Cisza.
Świt dzień zaciemnił,
prześwietlona klisza.

Wczorajszy smutek ciemności,
rozbił w pył dnia nowy początek..
miast cieszyć się świtu radością,
przeżuwam słony bólu kawalątek..

Wszystko  co mi dotychczas,
uciechę wielką sprawiało...
Teraz dla mnie znaczenie ,
całkiem swe postradało..

Dni wciąż tak szybko mijają,
w pamięci nie zapisywane...
A każdy jeden kolejny,
otwiera w sercu starą ranę...

Czas to oczekiwania,
w braku uczucia niebycie...
Moment, w którym się zawsze,
uroni niejedną łzę skrycie...

Poszukiwanie bowiem miłości,
owego uczucia , mozno porządanego...
Doprowadza nieraz do złości,
lecz częściej do zwichrowania mentalnego...

Warto jednak wytrwać,
owe długie, żmudne uczucia poszukiwania...
By się wreszcie przekonać,
iż kochany rezultat, spełnia oczekiwania..


Tagi: miłość, oczekiwanie
2009-11-14 21:59:18 skomentuj (0)
"Bez twarzy"
Bez twarzy...
Życie takie mi się marzy...
By unikając swego poświęcenia ołtarzy..
W słońcu mądrości trzeciej drogi się prażyć.
Żyć jakby świat miał się tuż przed nami zakończyć.
Dokładnie tak, jakby chciano nas trwale wyłączyć.
Nie być dla społeczeństwa zauważalnym wcale.
I nie pławić się w nadmiernej dumy banale.
Robić na wielką skalę stulecia przekręty.
I nigdy nie zostać przez ludzi wyklętym.
Pozostawać zawsze w nieprzeniknionym cieniu.
Nie powiadamiać nikogo o swym istnieniu.
Nie dawać dowodów swej niezwykłej chwały.
Żyć po cichu, umieć stawać się małym.
Trawić system ogromnie niedoskonały.
Sprawiać by rzeczy niemożliwe się stały.
Być jak szczur , co żyje w niewidocznym w kanale.
Żadnego ludzkiego więzienia musi nie bać się wcale.
Być nikim dla wszystkich lecz wszystkim dla siebie.
Jak zwyczajna gwiazda, choć jedyna taka na niebie.
Potrafić ukryć siebie samego głęboko w swojej głowie.
By pokazać tego , kogo chcą ujrzeć w Twojej osobie.
Nie pozwolić dać poznać się tak naprawdę, do końca.
Mówić prawdę tylko w myślach, do wschodzącego słońca.
Być niczym wiatr, którego nie widać gołym okiem
Pokazać się tylko w efektach, a nie butnym wzrokiem.
Bez własnej twarzy. Miast niej posiadać masek mnóstwo.
Używać ich umiejętnie, nigdy nie kreować się na bóstwo.
Tak właśnie sobie żyć, na skraju ram społeczeńtwa.
Lecz nie tracić przenigdy swego człowieczeństwa.
Być odizolowanym, nieprzeniknionym, nieodkrytym.
By gdy ktoś cię pozna naprawdę, stanął jak wryty....

Tagi: twarz, skrycie
2009-07-01 17:47:38 skomentuj (0)
"gra"
Być siebie pewnym,
niczym swego cienia obecności.
Umieć się postawić,
nie mieć żadnych słabości.
Dotrzeć do sedna,
zmienić przeznaczenie.
Zastąpić pogardą,
uprzednie uwielbienie.
Zmieść mylące uczucia,
zostawić proste popędy.
Być doskonale idealnym,
poprawić wszelkie błędy.
Zdążać do każdego celu, 
po trupów sromotnej ofierze.
Zdobyć szczytów szczyty,
wybić się w nowej erze.
Nie zważać, nie baczyć,
na losu nadchodzące przeciwności.
Przeć silnie do przodu,
ku zaspokojeniu swej chciwości.
Dotrzeć zawsze tam, 
gdzie inni tylko śnili.
Wykonać wszystko to, 
czego inni nie uczynili.
Zostać wszystkim tym, 
czym nikt dotąd być nie zdołał.
Zdobyć każdą pozycję,
na którą nikt Cię nie powołał.
Samozwańczo, mocno
i straszliwie okrutnie.
Panoszyć pewnie się,
zawsze i wszędzie , butnie.
Lecz wszystko to,
na nic się człowiekowi zda.
Bo życie jest krótkie,
a w dodatku to tylko gra...


Tagi: życie, zawziętość, gra, pozory
2009-05-27 22:31:27 skomentuj (0)
"Smok i..."
W dawnych czasach kiedy byłem w podstawówce jeszcze, a konkretnie w 2 klasie podstawówki- napisałem swoje pierwsze samodzielne dzieło ;) Dzisiaj go znalazłem grzebiąc w przepastnych czeluściach moich archiw ;) Ok. Może nie jest to coś świetnego, ale należy pamiętać, że napisałem tę bajkę samodzielnie w takim wieku ;) Oto ona : Dawno, dawno temu żył smok, który miał trzy głowy. Pewnego razu w królestwie Bolesława Krzywoustego czarownica Astemina wyczarowała złudzenie smoka. Król bardzo bał się tego smoka, więc wysłał trzydziestu żołnierzy żeby złapali go. Gdy prawdziwy smok dowiedział się o tym , zezłościło go to. Następnego dnia wyruszył , żeby zemścić się na czarownicy. Gdy dotarł do chaty Asteminy, nigdzie jej nie znalazł, więc wrócił do domu. Tam zastał żołnierzy króla, którzy rzucali kamieniami i strzelali z łuków. Smok ledwo uszedł z życiem i pobiegł do miasta poprosić o pomoc czarownicę. Ale Astemina odmówiła zniszczenia swego dzieła. Więc trzy- głowy smok pobiegł przekonać króla, żeby odesłał swoich żołnierzy. Gdy dotarł do króla, król zawołał: "straże!" i w tej chwili przybiegło dwudziestu chłopów. Gdy smok ich ujrzał uciekł w las tak szybko, że nie wiedział iż biegnie prosto do domu czarnoksiężnika. Czarnoksiężnik akurat stał przy czarodziejskiej kuli , w której widział smoka. Więc pobiegł otworzyć mu drzwi, a zdyszany smok wleciał do środka. Smok zaczął się skarżyć na czarownicę, gdy Astamon to usłyszał od razu dał mu dobrą radę. Rada ta polegała na tym, żeby smok dał się przemienić w człowieka. Smok zgodził się na to. Po chwili smok był już w zamku, a gdy król go zobaczył, od razu był gotów oddać rękę córki. Smok i księżniczka żyli długo i szczęśliwie. KONIEC
Tagi: bajka
2009-05-24 15:10:15 skomentuj (0)
"Ludzie z papieru"
Powstańmy!
Ludzie z papieru, którzy mamy spłonąć o świcie.
Nim
spłoniemy, zawalczmy i postawmy się na szczycie.
Nie
marnujmy naszej skrywanej siły póki istniejemy jeszcze.
Pokażmy,
jak wielcy być potrafimy, a oprawców przejdą dreszcze.
Dajmy
szansę na poprawę, dajmy nadzieję innym uciśnionym.
Wtedy
Świat stanie się doskonalszy, będzie światem wyśnionym.
Po
długich latach męczarni w istnienia niebycie.
Nadszedł
czas naszego nadejścia w splendorze i elicie.
Wyjdźmy
z cienia, dajmy się ujrzeć wrogom wszetecznym.
Zdobądźmy,
co się dawno należało, już w czasie przedwiecznym.
Dokonajmy
 tego nim w ogniu ostatecznym spłonąć nam przyjdzie.
Bowiem
ognia palącego żywym płomieniem uniknąć nie idzie.
Spłoniemy
przemienieni w lotne dusze naszego jestestwa.
Zamienimy
się w wiele rozproszonych członków królestwa.
Odlecimy
w oddal ciemności, pradawne nicości odmęty.
Niczym
pogruchotane tonące w pełnym morzu okręty.
Nie
powstaniemy codownie, jak feliks z popiołów.
My
nie cudowni, nie należymy do grona aniołów.
Spłoniemy
jak kartki papieru , zapisanego życia historią naszą.
Rozwiejemy
się jak popiół z wiatrem, życie ostatecznie gasząc.
Powstańmy
więc i wryjmy się w potomnych pamięci!
Pamiętając
że wiecznie żyją tylko wszyscy święci.
Tagi: życie, bunt, papierowi
2009-05-19 21:36:11 skomentuj (0)
"Ludzie martwi"
Pewnego słonecznego dnia uświadomiłem sobie...
że całego naszego życia powieść kończy sie w grobie.
Że miast wiecznie cieszyć się naszego życia zdobyczami,
kończymy pod warstwą ziemi, będący tylko wspomnieniami.
Życie toczy się dalej, pomimo braku istnienia naszego ...
I tylko z żadka ktoś pomysli: "brak mi cię kolego".
Ciało nasze głęboko na szarym cmentarzu pogrzebane...
Czeka na zmartwychwstanie od dawien dawna zapowiadane.
Jesteśmy na wskroś martwi. Martwi cieleśnie.
Lecz żyjemy myślami, bytując boleśnie.
Dostrzec nie sposób sensu życia naszego..
Czyniono nam i my uczyniliśmy wiele złego...
Z perspektywy patrząc, człowieka pochowanego,
można też zauważyć wiele w byciu żywym dobrego.
Lecz wszystko się do jednego wniosku by skłaniało:
na zrobienie wszystkiego, co nam zrobić się chciało,
na dokonanie wszystkiego , co dokonać się miało,
 czasu nam dano na to z całą pewnością zbyt mało.
Życie przebiega zbyt szybko na odgrywanie pozorów.
Choć trzeba przyznać , że mają one wiele walorów.
Jednakże tracimy na te gierki zbyt wiele naszego cennego zapału...
A tymczasem życie może nagle zakończyć się za pomocą zawału...
A gdy już zrozumiemy naszego minionego bytu popełnione błędy,
na wszelakie poprawki zdarzeń i próby poprawienia się wszędy,
będzie za późno, nie będzie już drugiej szansy dla naszej sprawy.
Bo umrzeć nie znaczy zniknąć , lecz przemienić się na kształt zjawy...
Błądzić po bezkresach świata niedostępnego rozmyślając,
myśląc i zastanawiając, co utraciło się umierając.
Więc póki jeszcze żyjemy na materialnym , żywym swiecie,
starajmy się być jakimi byśmy być chcieli, wiecie, rozumiecie.
Nie udawajmy nikogo innego kogo grać jest nam niewygodnie.
Bo gra, jak to gra. Zakończyć się może niezbyt pogodnie.
Żyjmy więc uczuciami, niechaj one nam wskazują drogę,
uczucia nas nie zwiodą na manowce , nie one czynią pożogę.
Bądźmy takimi jakimi jesteśmy w naszym wnętrzu, w środku.
Nie starajmy się dorównać innym , niszczmy fałsz w zarodku.
Ludzie martwi nie wrócą pośród nas lecząc swych przeżyć rany,
każdy chciałby coś zrobić jeszcze, lecz jego czas już dokonany.
Tagi: śmierć, czas, przemijanie
2009-05-17 22:26:29 skomentuj (1)
"Maturzyści"
Jedzie szosą lśniąca czarna bm-a,
ciśnie 180, szszu i już jej niema.
Szyby przyciemnione, lakier błyszczący,
środka nie widać, dzień fest gorący.
Jedzie tak prędko, że asfalt aż zwija,
na wszystkich zakrętach jej tyłem wywija.
-Któż to tak jedzie? - myślą przechodnie,
a w to środku siedzą chłopaki wygodnie.
Jeden!  Drugi!!  Trzeci!!!
To juz raczej nie żadne dzieci!
Każdy z nich ma matriksy na nosie,
poznałbyś kolesia, tylko po głosie!
Ostatni zakręt, pisk niesamowity,
to podjazd na parking naszej ekipy.
Stanęła bryka, wysiadło 3 krawaciarzy,
-oby tylko nie mafia!- koleś obok marzy.
Zamknęli wóz, idą pewnym krokiem,
wchodzą na schody, spoglądają bokiem.
Portierka sztywno siedzi, boi sie spojrzeć,
bo mogli by ją chłopaki tam jeszcze dojrzeć.
Idą wyżej, pod drzwi docierają,
wszyscy wokół sie odwracają.
Drzwi się otwarły, cisza dookoła...
A to komisja maturzystów woła !




2009-05-03 19:42:50 skomentuj (0)
"Myśl"
Człowiek - istota na wskroś myśląca.
Przez całej historii swej dzieje  błądząca.
Chciałoby się rzec nie mamy pojęcia,
jak doprowadzić do swego wniebowzięcia.
Tworzymy coraz to nowsze ideologie,
lecz miast lepszych - tworzymy parodie.
Są tacy co mówią “w przeszłości znajdzie się rada“,
lecz to z kolei innym stronnictwom nieodpowiada...
Ciągłe kłótnie , harmidry , prztyczki i zapasy.
Zamiast w zrozumieniu pracować na lepsze czasy.
A gdy zaistnieje już ta rewolucyjna koalicyja rządowa,
to przez sprzeczne interesy, trza tworzyć rząd od nowa.
Takie to już są, te nasze kraje demokratyczne...
Gdzie by nie spojrzeć - kłótnie polityczne.
A wszystko z jednej się wywodzi przyczyny :
zbytnio się swym własnym zdaniem chełpimy.
Zbyt nas pochłania ciągła walka gorejąca,
ta wojna idei - myśli, każdego z nas mieniąca.
Z baranków łagodnych w wilcy się przeobrażamy,
miast razem zgodnie współżyć - innych pożeramy.
I jedno jest tylko panaceum na wszystkie problemy...
Jeśli pracy, chleba  i prawdziwej wolności chcemy
Musimy przestać patrzeć wzorami, schematami,
a zacząć wolnymi rozumować myślami.


2009-05-01 14:29:09 skomentuj (0)